Trendy w social media na 2022

Cześć w 2022 roku! Jeśli miałabym powiedzieć czego życzę sobie i swoim koleżankom i kolegom po fachu, to powiedziałabym krótko: balansu. Jedna z influencerek, którą prywatnie obserwuję, co roku ustanawia hasztag, którym podpisuje swoje instagramowe treści. W tym roku padło na #bezpresji i myślę, że to dobre dopełnienie mojego życzenia.

(#)Bezpresji może zadziałać wszędzie - w życiu osobistym, zawodowym, samorozwoju, chęci zmian. Balans to dla mnie stan, gdzie presji nie ma - wszystko jest mądrze wyważone, to, co można odpuścić - odpuszczone, to, co wymaga pracy i uważności - dopracowane i zaopiekowane należycie.

Jakie trendy będą obowiązywały w świecie SoMe w 2022 roku i jak to się ma do #bezpresji?

Otóż o balans w social-mediowej rzeczywistości będą dbały dwa ważne trendy. Pierwszy z nich to AUTENTYCZNOŚĆ. Nie jest niczym nowym, już w roku poprzednim wymościł sobie wygodne posłanie i głośno domagał się należytej uwagi. Zaczęliśmy doceniać treści, które mówią (albo starają się mówić) nam prawdę o nas samych i otaczającym nas świecie. Wyfotoszopowane ciała, wnętrza jak z katalogu i wyprasowane twarze są passe. Macierzyństwo, które płynie mlekiem i miodem - nieosiągalne. Związki, w których miłość samoistnie płonie niczym jak lasy amazońskie zeszłego lata - utopijne. Nie wierzymy już w sytuacje idealne i bardzo dobrze. O ileż łatwiej utożsamić się z przekazem, który jest bliższy naszemu nie idealnemu światu! O ileż lepiej dekoduje się prosty, szczery komunikat pozbawiony niepotrzebnej kreacji!

Druga rzecz to DETOKS od świata cyfrowego. Brzmi paradoksalnie i nieszczerze? Pozornie tak, ale przy odrobinie wyczucia i kreatywności nie musi wcale oznaczać komunikacyjnej hipokryzji. Jedna z polskich marek modowych szyjących modę biurową w Black Friday wyłączyła całkowicie sklep, publikując komunikat, że dziś zachęca do dnia bez pośpiechu z kubkiem ulubionej herbaty w dłoni. Ten gest był sprzeciwem wobec idei szybkich zakupów, bezrefleksyjnej konsumpcji i nieprzemyślanych wyborów pod wpływem impulsu płynącego z sieci. To także głos, który mówi: hej, nie chcemy udawać, że nie żyjemy z tego, że kupujecie nasze kiecki i bluzki, ale presja Black Friday jest nie do końca zgodna ze slow fashion, którą tworzymy. Obiecujemy rzucić wkrótce jakiś fajny rabat, ale nie dziś. Dziś chillujemy i mamy w nosie to całe zamieszanie.

Są jednakże w przestrzeni social-mediowej także trendy, które stoją daleko od #bezpresji albo patrzą nań z lekką nieufnością. Weźmy pod lupę takie REELSY. Podbijają przestrzeń instagramową, będąc wyrazem walki o odbiorcę TikTokowego. Osobiście nie przepadam za takimi rozwiązaniami-złodziejaszkami. Instagram był dla mnie zawsze miejscem pięknego, inspirującego obrazu. To dla obrazu zanurzałam się w instagramowy feed jak wyderka w zielony odmęt Odry. To dla braku przebodźcowujących filmików nie uczestniczyłam w TikToku, przynajmniej prywatnie. Reelsami jestem lekko skołowana i podrażniona, no ale cóż, wszystko mi mówi, że trzeba iść z duchem czasu, nawet gdy nie jest to najulubieńszy z duchów.

Intryguje mnie także METAVERSE, czyli, jak zapowiada Mark Zuckerberg - “nowa generacja internetu”. Jeszcze z dystansem podchodzę do deklaracji, że będzie to rodzaj “wymiany doświadczeń w sieci, mających wpływ na realne życie”, ale być może niesłusznie. Czy MetaVerse polubi się z postulatem #bezpresji? Zobaczymy.

Ewa